Archiwum kategorii: Własne projekty

Jak przygotować dwustronne żetony do gry na 2mm piance

W tym wpisie postaram się pokrótce opisać proces powstawania żetonów do gry Biohazard.

Od strony technicznej, żetony powstały poprzez naklejenie dwóch arkuszy papieru samoprzylepnego na 2mm piankę. Cały proces produkcji tego typu żetonów jest stosunkowo prosty i przyjemny – bierzmy się zatem do roboty!

Co będzie potrzebne

  • Coś, w czym zaprojektujemy żetony – polecam Adobe Illustrator, ale Photoshop też się nada (wszystko zależy od grafiki samych żetonów)
  • Drukarka, która potrafi strawić papier samoprzylepny.
  • Papier samoprzylepny, najlepiej fotograficzny, matowy – dobry można kupić tutaj.
  • Linijka do cięcia, tj. z okuciem stalowym – polecam taką.
  • Porządny nóż introligatorski – ludzie polecają firmę OLFA, ale ze względu na cenę, nie zdecydowałem się na zakup. Sam korzystam z tanich noży po 6-10 zł, które można kupić w Carrefourze – na razie dają radę, choć trzeba często zmieniać ostrza.
  • Mata do cięcia – niezbędna do komfortowej pracy, do kupienia np. w Empiku za ok. 30 zł
  • Pianka 2mm – do kupienia np. w Empiku za 1.99 zł / szt. A4. Dostępne są w różnych kolorach.
  • Dobre oświetlenie.
  • Cierpliwość, cierpliwość, cierpliwość…

Przygotowanie arkuszy do druku

Arkusze przygotowujemy w dowolnym, nadającym się do tego programie graficznym. Osobiście korzystam z Adobe Illustrator i Adobe Photoshop.

Nie będę wnikał w szczegóły samego projektowania, więc tylko krótkie podsumowanie:

  • Arkusze przygotowujemy w kolorystyce CMYK.
  • Rozdzielczość 300DPI.
  • Pamiętamy o znacznikach cięcia i spadach – spad powinien być w kolorze żetonów i mieć szerokość min. 3mm. Z tego względu polecam tak projektować żetony, by miały one jednobarwne tło wzdłuż swojego obwodu.
  • Znaczniki cięcia sugeruję dawać od jednej do drugiej krawędzi strony – większość drukarek i tak utnie część wchodzącą na margines.
  • Jeżeli przygotowujemy arkusze na dwie strony, to pamiętajmy, że kolejność żetonów na drugiej stronie musi być odwrotna (w poziomie)!

Drukowanie

Papier zacina się w drukarce przy pobieraniu? Zagnij go delikatnie w ten sposób (tą stroną wkładasz do drukarki)
Papier zacina się w drukarce przy pobieraniu? Zagnij go delikatnie w ten sposób (tą stroną wkładasz do drukarki)

Żetony do Biohazard drukowałem na Brother DCP-J315W, na najwyższej rozdzielczości druku, na papierze foto, samoprzylepnym, matowym. Niestety drukarka ta zdecydowanie nie nadaje się do tego typu pracy, bowiem papier często się w niej zacinał. Dlatego też jeżeli również posiadacie podobny model – zwłaszcza taki, w którym papier podawany jest od przodu i przewijany na bębnie – to polecam przed podaniem papieru do podajnika lekkie zagięcie go tak, jak na zdjęciu obok. Ułatwia to drukarce prawidłowe pobranie arkusza.

Naklejanie arkusza na piankę

Naklejanie pierwszej strony arkusza

Proces jest następujący:

  1. Ścinamy boki wydrukowanego arkusza tak, aby zmniejszyć jego powierzchnię, zachowując przy tym wydrukowane markery cięcia.
  2. Odklejamy od papieru samoprzylepnego niewielkiej grubości pasek, od strony od której zamierzamy zacząć klejenie.
  3. Przyklejamy arkusz odsłoniętą klejącą powierzchnią do pianki i dobrze rozprasowujemy. Polecam przy naklejaniu przyciskać i wygładzać arkusz, kierując rękę od jego środka do zewnątrz – pomoże to uniknąć nierówności.
  4. Następnie naklejamy pozostałą część arkusza, poprzez przyłożenie linijki od strony zadrukowanej, a następnie stopniowe ściąganie papieru chroniącego klej jednocześnie przesuwając linijkę w kierunku klejenia. Przy sprawnym wykonaniu tej czynności, linijka powinna pomóc w równym rozłożeniu arkusza na piance.

Naklejanie drugiej strony arkusza

Efekt korzystania z tępych noży
Efekt korzystania z tępego noża

Jeżeli nie chcemy żetonów dwustronnych, to od razu możemy przystąpić do cięcia, opisanego w dalszej części tego wpisu.

Przy tej okazji podkreślam, że warto upewnić się, że nóż z którego korzystamy jest dostatecznie ostry – inaczej uzyskamy efekty jak na obrazku po prawej.

Mam swój własny sposób na proste wypozycjonowanie drugiej strony arkusza względem pierwszej. Nie jest on doskonały, ale jest szybszy i prostszy niż np. ręczne pozycjonowanie arkuszy poprzez nabijanie ich na wystające bolce. A zatem:

  1. Naklejony na piankę arkusz tniemy wzdłuż dwóch sąsiadujących boków – tak jak byśmy chcieli wyciąć całą planszę z żetonami z „obramowania”. Ważne: nie tniemy do brzegów (sprawdź na obrazku z galerii poniżej) – w przeciwnym razie stracimy markery cięcia.
  2. Drugą stronę arkusza, którą będziemy naklejać, przygotowujemy w ten sam sposób jak pierwszą, tj. ścinamy brzegi arkusza, aby zmniejszyć jego powierzchnię.
  3. Następnie całkowicie ścinamy dwa sąsiadujące boki arkusza, tnąc po zewnętrznych linach cięcia. Bardzo ważne: ścinamy te boki, które – po obróceniu pianki – pozwolą nam dopasować arkusz. Tzn. jeżeli w punkcie 1. przecięliśmy piankę wg. lewego i dolnego boku, to teraz ścinamy prawy i dolny bok klejonego arkusza.
  4. Odwracamy piankę do góry nogami i pozycjonujemy arkusz przykładając go tak, aby ścięte boki pokrywały się idealnie z wyciętym kształtem pianki – patrz zdjęcia poniżej.
  5. Porządnie przytrzymując arkusz od zewnętrznych stron, zabieramy się do klejenia. Robimy to podobne jak w przypadku klejenia pierwszej strony – odklejamy gruby pas, przyklejamy na piankę itd. Wymaga to trochę zręczności, ale jest wykonalne – pamiętajmy jedynie, by niechcący nie przesunąć arkusza. Po tym jak już nakleimy jego część na piankę, spokojnie powinniśmy móc go puścić – przyklejenie reszty za pomocą linijki powinno pójść bez problemy, a sam arkusz powinien dalej przyklejać się równo wzdłuż brzegów pianki.

Wycinanie żetonów

Samo cięcie nie wiąże się z żadną większą filozofią. Kilka rad:

  • Nie śpiesz się, ale same cięcia rób dość szybko i sprawnie – dzięki temu jest mniejsza szansa na wystąpienie poszarpanych krawędzi.
  • Tnij najpierw wzdłuż dłuższych boków, a następnie wzdłuż krótszych – jeżeli będziesz ciął odwrotnie, to przy cięciu w drugim kierunku arkusz będzie się bardziej rozjeżdżał, bo trudniej będzie go przytrzymać linijką.
  • Przy cięciu ostatniej linii w pionie i poziomie warto obrócić arkusz o 180°.
  • Nie ścinaj od brzegu do brzegu, tj. zatrzymuj nóż po dojechaniu do końca ostatniego żetonu w rzędzie. Dzięki temu zachowasz w całości „ramkę” z markerami cięcia i nic się nie będzie rozjeżdżać.
  • Po zakończeniu cięcia, jeżeli delikatnie zdejmiesz zewnętrzną „ramkę” z pianki, to linijką możesz łatwo posortować żetony – zobacz ostatnie fotki z galerii powyżej.

 

I w ten oto sposób otrzymaliśmy gotowe, dwustronne, porządnie wyglądające żetony:

Gotowe żetony - zbliżenie na szczegóły
Gotowe żetony – zbliżenie na szczegóły

Biohazard cz. III – zdjęcia z II wersji prototypu

Wreszcie udało mi się zrobić więcej zdjęć z II wersji prototypu Biohazard. Tak więc, po dłuższej przerwie, oto kolejna porcja materiałów z rozwoju mojej planszówki.

Tym razem będzie minimum treści, maksimum fotografii.

Na wstępie tylko napiszę, że – idąc za sukcesem Piwnego Imperium, które w chwili pisania tego posta zebrało już ponad 200% potrzebnych środków na Wspieram.to – postanowiłem założyć stronę Biohazard na facebooku. Tak więc wszystkie osoby zainteresowane śledzeniem na bieżąco rozwoju mojego małego dzieła zachęcam do lajkowania i komentowania tejże strony.

Zachęcam również do wspierania wspomnianego Piwnego Imperium – pomagajmy fajnym polskim projektom! 🙂

Biohazard – II prototyp

Poniżej przedstawiam zdjęcia drugiego, skończonego prototypu Biohazard.

Na wszelki wypadek jeszcze raz podkreślę, że zdjęcia/ilustracje na kartach (karty zainfekowanych, zdarzeń, kryzysu i sprzętu) nie są mojego autorstwa – są wygrzebane z odmętów Internetu i wykorzystane jako tymczasowe „zapchajdziury”, dopóki nie znajdę czasu na przygotowanie własnych grafik. Pisałem o tym w poprzednim wpisie.

W kolejnym wpisie opiszę pokrótce mechanikę i zasady gry oraz planowane zmiany. Omówię, jakie rozwiązania się sprawdziły, a jakie nie (i dlaczego).

Biohazard cz.II – noże, krew, kleje w sprayu i papier samoprzylepny (czyli o procesie produkcji)

Pierwszy prototyp Biohazard powstawał dość chaotycznie (w dwa tygodnie - wpadłem na pomysł by zrobić playtest na wspólnym wyjeździe). Przy drugim z kolei przegiąłem w drugą stronę - zrobiłem go zbyt dokładnie jak na ten etap prac. Ale zacznijmy od początku...

Na początek może jednak mała dygresja: jako, że od 29 sierpnia stałem się szczęśliwym ojcem, życie trochę przewróciło mi się do góry nogami – więcej czasu poświęcam obecnie na ćwiczenie egzystowania bez snu niż na pisanie. Dlatego też wpisy będą pojawiać się trochę mniej regularnie niż ostatnio – postaram się wrzucać do 2 postów na miesiąc.

W tym wpisie skupię się na samym procesie produkcji prototypu, a nie na tym, jak powstawała mechanika gry – to opiszę osobno, w swoim czasie. Poniżej prezentuję więc garść przemyśleń na temat popełnionych błędów, fajnych rozwiązań oraz tego, co przydaje się do samodzielnego „wyprodukowania” gry planszowej, a co nie.  Odnosić się będę do obu wersji prototypu, więc z góry przepraszam za ew. chaos chronologiczny. 😉

Prototyp to nie wersja finalna – na tym etapie ważna jest mechanika, nie grafika

Obrałem sobie za cel przygotowanie prototypu w sposób możliwie jak najlepiej oddający to, jak gra mogłaby wyglądać w oficjalnym wydaniu. To był błąd. Nie dlatego, że efekt końcowy nie wyszedł (wręcz przeciwnie – wyszło lepiej niż myślałem), tylko dlatego, że przy testowaniu mechaniki rozgrywki trzeba pamiętać o tym, że nic nie jest stałe – niektóre elementy gry mogą okazać się niegrywalne bądź wymagające poprawy. Skupiając się na doskonałej grafice prototypu mniej czasu poświęca się na zasady i mechanikę rozgrywki, a to one przede wszystkim decydują o miodności planszówki. Szkoda więc tracić czas na dokładny wygląd elementów, które mogą po kilku playtestach trafić do kosza.

Wygląd finalny II wersji prototypu podczas przykładowej rozgrywki
Wygląd finalny II wersji prototypu podczas przykładowej rozgrywki

Projektowanie graficzne elementów gry

Projekt kart do gry w Adobe Illustrator - karty podzielone na arkusze A4, gotowe do druku
Projekt kart do gry w Adobe Illustrator (II prototyp) – karty podzielone na gotowe do druku arkusze A4

Do wszelkiego rodzaju projektów kart, żetonów itp. korzystałem z Adobe Illustrator. W pierwszej wersji prototypu próbowałem robić wszystko w Photoshopie, ale gdy w grę wchodzi opracowywanie wielu elementów o podobnym układzie (jak np. karty) oraz przygotowywanie całości do druku, to Illustrator jest niezastąpiony.

Photoshop przydał mi się natomiast do projektu planszy do gry oraz korekt ilustracji do kart.

Co do samych ilustracji na karty, ponieważ projekt na obecnym etapie jest niepubliczny, tj. nigdzie nie wypuściłem żadnych szczegółowych materiałów , które pozwoliłyby go zreprodukować, wykorzystałem ilustracje znalezione w Internecie, np. w serwisach typu deviantART. Wszystko w ramach użytku dozwolonego. Dzięki temu osoby grające miały możliwość lepiej wczuć się w klimat rozgrywki – karty ilustrowane to jednak co innego niż puste.

Kupujemy sprzęt

Zabierając się za prace nad produkcją planszówki nie miałem pojęcia jakie rozwiązania będą fajne, wygodne i użyteczne, a jakie nie. W związku z tym nabyłem sporo rzeczy, które (przynajmniej na potrzeby samej produkcji gry) okazały się mało lub kompletnie nieprzydatne.

Krótkie podsumowanie istotniejszych zakupów

  • Laminator A3 – sprzęt stosunkowo niedrogi (za ok. 250zł można kupić coś sensownego), daje bardzo fajne efekty, ale praca z jego wykorzystaniem jest dość czasochłonna. Do tego dochodzi problem z laminowaniem grubszych arkuszy (np. wydrukowanego arkusza naklejonego na papier kolorowy) – czasem folia laminuje się nierówno i arkusz jest do wywalenia.
  • Zestaw gilotyna + trymer krążkowy – gilotyna przydaje się do cięcia zalaminowanych, grubych arkuszy. W pozostałych przypadkach zdecydowanie lepszy jest nóż introligatorski + linijka. Trymer był dla mnie prawie bezużyteczny ze względu na małą precyzję.
  • Zaokrąglacze narożników – sprzęt dający fajne efekty, ale dostanie zaokrąglacza o sensownej jakości graniczy z cudem. O ile zaokrąglanie zwykłego papieru A4 jest spoko, o tyle wycinanie w czymkolwiek co ma klej (np. arkusz naklejony na papier kolorowy) potrafi przyprawić o nerwicę – ścinki przyklejają się do wycinaka, co chwilę trzeba go czyścić.
  • Papier kolorowy o grubej gramaturze – super do tworzenia kart. Można dostać np. w EMPIKach, za circa 2zł/arkusz A3.
  • Klej w sprayu – bezużyteczny, o wiele lepszy jest:
  • Papier samoprzylepny – kupiłem zwykły i fotograficzny – oba są świetne, o wiele lepsze niż kleje w sprayu. Całość kupowałem na Allegro, w firmie MABITECH, którą szczerze polecam – dobry stosunek jakości do ceny.
  • Noże introligatorskie – podstawa – byle by były ostre.
  • Linijka do cięcia – również podstawa – przed jej zakupem „zabiłem” 4 zwykłe linijki. Trochę kosztuje, ale daje niesamowity komfort pracy. Polecam firmę Leniar, sprzęt dostępny np. tutaj.
  • Nóż do cięć precyzyjnych (widoczny na fotce, zielony) – przydaje się do poprawek.
  • Arkusze z pianki – ponieważ są kolorowe, są bardzo przydatne jako podkład pod wszelkiego rodzaju żetony – dają efekt o wiele lepszy niż np. tektura 2mm.

Bierzemy się do roboty – prace nad pierwszym prototypem

Żetony do gry

Poniżej fotki z procesu. Dla I prototypu żetony tworzyłem poprzez wydrukowanie dwóch stron arkuszy (żetony są dwustronne), naklejenie ich na tekturę 1,5mm (pierwotnie naklejałem je na papier o wysokiej gramaturze – zły pomysł) za pomocą kleju w sprayu, a następnie cięcie.

Szczerze nie polecam tego sposobu – jest czasochłonny, trudny i daje średnie efekty. O wiele sensowniej jest wydrukować całość na papierze samoprzylepnym i tenże papier naklejać bezpośrednio na tekturę/piankę.

Przy tej okazji chciałbym podkreślić, jak bardzo przydatna dla sprawnej produkcji jest mata do wycinania oraz dobre noże introligatorskie i linijka do cięcia. Bez tego sprzętu wszystko szło mi znacznie, znacznie dłużej, a efekty były o wiele gorsze. Zwłaszcza porządna linijka jest w tym przypadku nieoceniona.

Karty postaci

Tak prezentowały się karty postaci w pierwszej wersji prototypu:

Plansza do gry

Dla pierwszego prototypu, plansza wyszła zdecydowanie za mała, przez co mało wygodnie się na niej grało.

Karty do gry

Eksperymentowałem z laminowaniem kart i przyznam, że choć efekt jest bardzo fajny, to sam proces jest dość czasochłonny. Dlatego sugeruję laminować dopiero karty do finalnej wersji gry, a nie do prototypu.

 

W kolejnym wpisie zamieszczę zdjęcia z II wersji prototypu oraz pokrótce opiszę usprawnienia jakie poczyniłem w procesie jego produkcji.