Archiwum kategorii: Przemyślenia

To nie jest kolejny nudny wstępniak

Nie umiem prowadzić blogów. Przyznaję się otwarcie i bez bicia - ostatniego bloga prowadziłem mając bodajże 13 lat i mam nadzieję, że znalezienie jego kopii w sieci graniczy z niemożliwością. Dlaczego więc zdecydowałem się do blogowania powrócić?

Powodów jest kilka – w tym wpisie postaram się pokrótce streścić te istotniejsze. W zasadzie wszystkie z nich mają charakter bardziej uniwersalny, więc może zmotywują do pisania także Ciebie.

Dzielenie się wiedzą i doświadczeniem

Od dłuższego czasu odczuwałem potrzebę dzielenia się tym co robię lub czego się uczę. Fakt, że po wykonaniu jakiejś pracy (dla siebie, dla klientów, dla ogółu) mogę pochwalić się nią w publicznym, specjalnie do tego przeznaczonym miejscu jest motywujący sam w sobie. Nie mówiąc już o zbieranych opiniach i komentarzach.

Do tego rozpoczęcie jakiegokolwiek konkretnego działania i dzielenie się nim publicznie – np. rozwijanie własnego warsztatu z rysunku wrzucając co 2 dni, 5 dni lub tydzień nową pracę do sieci – wiąże się niejako z chęcią zachowania ciągłości w publikacji wyników. Jest to dodatkowy motywator, aby iść do przodu.

Miejsce na osobiste prace i przemyślenia

Serwisy z których korzystam – takie jak Facebook czy Twitter – są dobrym narzędziem do promocji treści, ale niekoniecznie do zamieszczania jej na nich.

Z kolei mój blog na creoignis.pl miał być z założenia blogiem bardziej „zawodowym” – nie mogłem na nim zamieszczać byle czego oraz pisać o wielu sprawach zupełnie otwarcie, gdyż miałem poczucie, że część osób – głównie potencjalnych klientów – może za bardzo utożsamiać tego typu wpisy z charakterem i formą prowadzenia mojej firmy.

Wrzucanie wszelkiego rodzaju szkiców czy ilustracji, które wykonuję w ramach samodoskonalenia, zwłaszcza w początkowym okresie, ma charakter czysto amatorski i zwyczajnie nie pasuje do przyjętej koncepcji firmowego bloga.

Możliwość spojrzenia w przeszłość

Ponadto potrzebowałem miejsca, gdzie mógłbym uporządkować własne pomysły na projekty i mieć archiwum z postępów w pracy nad nimi. Możliwość cofnięcia się o rok czy dwa lata i zobaczenia, jak duże postępy się zrobiło od tamtego czasu jest bardzo cenna i pomaga w dalszym rozwoju.

Nadrobienie zaległości

Ostatnie kilka miesięcy byłem tak pochłonięty pracą bieżącą, że nie poświęcałem wystarczająco dużo czasu na nadrabianie zaległości w standardach projektowania stron internetowych (i nie tylko). Tematy takie jak RWD, SASS czy HTML5 nagle zaczęły być obce – miałem poczucie, że zawodowo zatrzymałem się w rozwoju, a to nigdy nie jest dobre.

Stąd też pomysł by połączyć dwie rzeczy: projekt własnego bloga i naukę. Uzupełniłem więc swoje braki w projektowaniu responsywnym, HTML5 oraz paru innych tematach, a zwieńczeniem tej nauki jest ta strona – stanowiąca przekucie teorii w praktykę.

Źródło tej strony stanowi też dla mnie świetną bazę pod nowe projekty.

Zmiana wizerunkowa Creo Ignis

Od pewnego czasu zmagałem się z problemem: w jakiej formie chcę prezentować Creo Ignis. Do tej pory stanowiło ono po prostu moje zawodowe portfolio, gdzie zamieszczałem sporo projektów – w tym te nie związane bezpośrednio z rozwiązaniami na potrzeby Internetu. Traktowałem Creo jako osobistą markę, a nie „firmę”.

W najbliższym czasie się to zmieni – przymierzam się do całkowitej zmiany witryny Creo Ignis, wraz ze zmianą formy, w jakiej prezentowany będzie wizerunek mojej działalności.

Od momentu jej założenia minęły właśnie dwa lata – najwyższy czas na zmiany. Przez ten czas wiele się nauczyłem, a swoje usługi zacząłem adresować do innego rodzaju klientów niż na samym początku. W związku z tym, aktualna strona internetowa nie spełnia już moich oczekiwań z nią związanych – prezentuje mnie bardziej jako początkującego designera niż jako firmę, która zdążyła już zrealizować kilka całkiem dużych projektów.

Do tego wszystkiego dochodzi fakt, iż zawężam zakres świadczonych usług do tych, w których czuję się najlepiej oraz to, iż chcę prezentować tę markę już nie w formie „niezależnego specjalisty”, a bardziej „firmy z doświadczeniem”.

Zmieniając profil Creo, niejako tracę miejsce do publikacji prac bardziej amatorskich – stąd ten blog.

 

Tak jak napisałem we wstępie – nie umiem prowadzić blogów, dopiero się tego uczę. Dlatego właśnie nie precyzuję odgórnie jakiego rodzaju treści będę tu publikował – nie chcę wszystkiego sztywno ustalać na starcie. Niech czas pokaże jakie tematy będą się cieszyć zainteresowaniem i na jakie tematy mam najwięcej ochoty pisać.

Jakie będą tego efekty – zapewne okaże się w niedalekiej przyszłości.